Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.


fot. Tomaz Hipolito

Tekst: Marta Mach

Zdjęcia: Informacje prasowe

Dla Nathalie Anglès, kuratorki i założycielki centrum rezydencyjnego Residency Unlimited w artystycznych podróżach najważniejsze są spotkania z ludźmi i wyjście poza strefę komfortu. Na co dzień żyjąc i pracując w mieście, które nigdy nie śpi marzy o odrobinie więcej czasu na czytanie książek. W tym roku kuratorka zasiadła w jury konkursu Artystyczna Podróż Hestii. Już w najbliższy poniedziałek podczas wernisażu w Muzeum Sztuki Nowoczesnej poznamy nazwiska zwycięzców.

Rodrigo Imaz (Meksyk) we wspólnej  przestrzeni Residency Unlimited 

Marta Mach: Co w pracy jako dyrektorka Residency Unlimited cenisz najbardziej?

Nathalie Anglès: Pracę ze wspaniałymi artystami z całego świata na różnych etapach ich kariery i towarzyszenie im przy realizacji projektów w trakcie ich artystycznych rezydencji. Kontekst rezydencji artysty w mojej pracy jest bardzo atrakcyjny, napędza moje zainteresowanie procesem twórczym. Współpracujemy z artystami na zasadzie jeden na jeden i tworzymy trwałe i ważne relacje.

MM: Jak zaczęła się Twoja współpraca z konkursem Artystyczna Podróż Hestii?

NA: Po raz pierwszy usłyszałam o konkursie Artystyczna Podróż Hestii w 2014, dzięki Marcie Deskur, z którą pracowałam w Location One, kiedy była tam rezydentką w 2002 roku. Syn Marty, Xawery był laureatem Konkursu APH w 2014 roku. W następnym roku do Residency Unlimited został zaproszony Krzysztof Maniak – laureat 14. edycji konkursu. W tym czasie nie zasiadałam jeszcze w jury, ale byłam zachwycona wyborem naprawdę utalentowanych artystów. Krzysztof spędził w RU miesiąc.

 Wystawa „Reading Blue,” performans Tove Storch, kurator Aukje Lepoutre Ravn (Dania). 23 maja 2013, Residency Unlimited

MM: Dlaczego zdecydowałeś się by zasiąść w jury konkursu?

NA: Zaprosiła mnie Magdalena Kąkolewska, prezes fundacji.

MM: Jakie jest Twoje pierwsze wrażenie na temat polskiej sztuki?

NA: Polscy artyści nie boją się wyrażać siebie!

MM: Czy uważasz, że konkursy artystyczne dla uczniów akademii są potrzebne?

NA: Tak. Jak najbardziej. Uważam, że istotne jest, aby dać szansę młodym, startującym artystom, a nie tylko tym o ugruntowanej pozycji na rynku sztuki. Sztuka współczesna to niezwykle konkurencyjne pole. W Residency Unlimited pracujemy z artystami w różnym wieku, którzy w różny sposób korzystają z pobytu u nas, w zależności od tego, na jakim etapie się znajdują. Rezydencje artystyczne mogą stać się antidotum na hiper-profesjonalizację młodych artystów. Nagroda w konkursie APH pozwala spędzić artyście jeden miesiąc w RU i skupić się na czymkolwiek, co chce zrobić.

 

 Wystawa „Structures and Layers” (kurator: Zeljka Humble Kozul), artyści: Mehryl Levisse (Francja), Manuela Viera-Gallo (Czile/USA), Ismael Kachtihi del Moral (Francja), and Cho Mi Young (Południowa Korea). 6-9 sierpnia 2015, Residency Unlimited

MM: Czy Nowy Jork jest dobrym miejscem, by odbyć rezydencję artystyczną?

NA: Każdy artysta powie, że Nowy Jork to niesamowite miejsce. Co nie znaczy, że od razu powinien zostawić wszystko za sobą i przenieść się do Nowego Jorku. Artystów z całego świata fascynuje zwykle niesamowita ilość informacji, do jakiej mają tu dostęp i nadzwyczajny poziom energii twórczej w mieście. To daje impuls i otwiera okna. Z drugiej strony to bardzo trudne miejsce, bo ludzie pracują tu cały czas…

MM: „Artystyczna Podróż ” – co to właściwie znaczy?

NA: Spędzić miesiąc w Nowym Jorku i wdychać atmosferę miasta.

MM: A czy na Twoje podróże sztuka wywiera wpływ? Czy planując wakacje, sprawdzasz wystawy i odwiedzasz galerie?
NA: Najlepiej jest udać się do miejsc, których nie znasz, wyjść poza strefę komfortu. W zeszłym roku byłam na Lagos Photo Festival (Nigeria ) i spotkał się najbardziej niesamowitych ludzi i artystów, z którymi jestem w kontakcie.

MM: Gdybyś miała dostać w prezencie wymarzoną artystyczną podróż, gdzie byś się wybrała?
NA: Na kanapę czytać książki, na które ostatnio tak mało mam czasu.