Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

Artystyczna Podróż Hestii obchodzi jubileusz piętnastolecia. Od półtorej dekady wokół młodej sztuki spotykają się ludzie z bardzo różnych światów. Co łączy biznesmena, aktywną seniorkę, studenta uczelni artystycznej i kuratorkę? Zamiłowanie do sztuki. W kolejnej odsłonie cyklu, w którym 15 osób związanych w przeróżny sposób z konkursem APH na przestrzeni 15 lat opowiada nam o swoich doświadczeniach, Monika Tramś – PR i Art Mangerka konkursu.

Marta Mach: W jaki sposób trafiłaś do konkursu Artystyczna Podróż Hestii?

Monika Tramś: Przyglądałam się działaniom Fundacji Artystyczna Podróż Hestii przez jakiś czas, ponieważ jako osoba zajmująca się promocją sztuki śledzę różne ciekawe inicjatywy. Nadarzyła się okazja, aby pomóc w przygotowaniach do wystawy finałowej 14. edycji konkursu w MSNie. Wówczas poznałam zespół fundacji oraz Magdę Kąkolewską. Zaiskrzyło i już zostałam. Spakowałam dwie walizki i przeprowadziłam się w ciągu dwóch tygodni z Wrocławia do Warszawy.

MM: Dlaczego konkursy artystyczne są ważne?

MT: Ponieważ są wsparciem dla artystów. Wygrana to nowe możliwości, zastrzyk gotówki oraz kontakty. To wszystko, co jest potrzebne, aby się rozwijać i tworzyć. Poza twórczym duchem i talentem oczywiście!

 

MM: „Artystyczna podróż” – co to właściwie znaczy?

MT: To przygoda, do której zaproszony jest każdy. To spotkania, rozmowy, wymiana, wzajemne inspiracje oraz edukacja o sztuce, o artystach, o ludziach.

MM: A czy na Twoje podróże sztuka wywiera wpływ? Czy planując wakacje, sprawdzasz wystawy i odwiedzasz galerie?

MT: Jak najbardziej. Marzy mi się zwiedzić wszystkie najważniejsze światowe kolekcje, muzea i galerie. Sztuka jest ważnym czynnikiem moich wakacyjnych planów. Zawsze na mapie zaznaczam odwiedzone już miejsca

MM: Gdybyś miała dostać w prezencie wymarzoną artystyczną podróż, gdzie byś się wybrała?

MT: Chciałabym zjechać Italię. Moim marzeniem jest zatracić się we włoskiej architekturze i kolorycie. Chciałabym wsiąść w samochód i udać się na tak zwane włoskie wakacje na wzór dawnych podróży artystycznych. Odwiedzić Mediolan i jezioro Como, następnie Wenecję, Florencję, Rzym oraz Neapol, a na końcu skończyć na Sycylii. Przejechać cały Półwysep Apeniński z północy na południe. Zwiedzałabym zabytki, muzea i galerie, odwiedziła Ville Rotonda projektu Pallladia, ale nie zabrakłoby na pewno kilku winnic i włoskich ristorante.

Uwaga! Zgłoszenia do tegorocznej edycji konkursu APH można nadsyłać do 4 kwietnia!

http://www.artystycznapodrozhestii.pl/