Zwykłe Życie to magazyn o prostym życiu wśród ludzi, miejsc i rzeczy.

IMG_4714a

Tekst i zdjęcia: materiały prasowe

Kilka tygodni temu w Showroomie Malabelle odbyło się niecodzienne spotkanie z wyjątkowymi gośćmi pt. „Kobiece Inspiracje”. Klientki przybyłe tego dnia miały możliwość porozmawiać z Beatą Sadowską, o jej najnowszej książce „I jak tu nie jeść?”, Moniką Zagajską o jej autorskiej perfumerii Mo61, oraz z Sylwią Antoszkiewicz, o powstaniu marki LOUS. Projekty reprezentowane przez każdą z zaproszonych kobiet, były tego dnia dostępne w sprzedaży w Malabelle, w bardzo atrakcyjnych cenach.

Poniżej znajdziecie rozmowę z osobą odpowiedzialną za to całe inspirujące zamieszanie – Anną Rusiniak Malinowską.

——

Kim jest Anna Rusiniak Malinowska?

Jestem osobą zakochaną w luźnym podejściu do życia i ludzi. Mistyczne oraz duchowe tematy są jednocześnie moją inspiracją i życiową mantrą. Staram się postrzegać zarówno ludzi, jak i przedmioty, pod kątem energii. Na pewno nie jestem kobietą w garsonce zamkniętą w schematach. Poza tym mam w sobie coś z dziecka. I lubię się zapomnieć…

Jakie miejsce w Twoim życiu zajmuje Showroom?

Sklep jest częścią mnie. Wszystko, co się tutaj znajduje, jest wybrane przeze mnie. Kiedy dokonuję selekcji asortymentu, zawsze kieruję się swoim okiem i upodobaniami. Malabelle to sklep, który w swoim asortymencie nie ma rzeczy kupowanych z myślą o sprzedaży. Uwielbiam obcować z tymi przedmiotami i po prostu cieszę się , że mam je u siebie. Kiedy w Showroomie pojawiają się nowe rzeczy, mam taką frajdę, jakbym kupiła coś do domu. Jak na ironię… niektóre perełki sprzedaję z bólem serca.

_OLV4465

To znaczy, że w Malabelle czujesz się jak w domu?

Malabelle jest przede wszystkim miejscem, w którym rozwijam swoją pasję. Dom natomiast to moja ostoja – tam również zachodzą różne zmiany, ale dodatkowo mam tam ludzi, których kocham. Malabelle to miejsce, w którym nie ma nikogo poza mną. To tu realizuje się moje własne JA. Jeżeli mam ochotę na kolor niebieski, to w Showroomie króluje kolor niebieski. W Malabelle mam możliwość twórczego wyżycia się bez pytania kogokolwiek o zdanie. Traktuję to miejsce jak poddasze artysty, ponieważ jest zdecydowanie odzwierciedleniem mojej duszy.

W jednym z wywiadów wspomniałaś, że otwarcie Showroomu zostało zainspirowane podróżami? Czy to prawda?

Tak, przed otwarciem Malabelle intensywnie podróżowałam.. Byłam w bardzo ciekawych zakątkach świata, które z pewnością wpłynęły na moje postrzeganie zarówno siebie jak i przestrzeni, w której żyję. Kiedy zaszłam w ciążę, podróże się skończyły, ale narodziły się pomysły na coś innego. Jeden z tych pomysłów to właśnie Malabelle 🙂

IMG_5620

Czym zajmowałaś się zanim powstało Malabelle?

Pracowałam w korporacji. Już jako dziecko marzyłam o takiej pracy, ale przeskakując ze szczebla na szczebel, zorientowałam się, że to w ogóle nie jest moja bajka. Jak dla mnie w tego typu pracy brakuje prawdziwej komunikacji, przede wszystkim dlatego, że mamy znikomy wpływ na to, z kim pracujemy. To, co cieszy mnie w prowadzeniu własnej działalności to fakt, że mogę decydować o tym, z kim podejmuję kontakty biznesowe. Efektywnie i kreatywnie robi się dopiero wtedy, kiedy spotykają się ludzie z podobnych światów – łatwo jest im wchodzić w twórcze kompromisy. Szanuję natomiast inne zdanie i odmienne niż moje opinie, nie przyciągam, ani nie odpycham ludzi.

Jakie style królują w Malabelle?

W Showroomie można zauważyć trzy style. Na początku twardo stawiałam na francuski design, ale to jak to w życiu – wszystko się zmienia. W tym momencie jestem wielką pasjonatką wzornictwa duńskiego. Wszystko zmieniło się po spotkaniu z przedstawicielami Doctor House’a, na którym zakochałam się w skandynawskich dodatkach tego producenta. Obecnie jest to jeden z moich partnerów. Skandynawia całkowicie przeciągnęła mnie na swoją stronę. Zobaczyłam coś, czego nie widziałam w Polsce. Podsumowując, w Malabelle króluje teraz styl skandynawski, w połączeniu ze stylem francuskim i industrialnym.

IMG_5639

Ostatnio w Malabelle odbyło się wyjątkowe spotkanie dla klientek. Jak wrażenia?

Spotkanie niezwykle mnie ucieszyło. Przede wszystkim miało w sobie rzecz najważniejszą – dobrą energię i fajny, luźny klimat. Bardzo podobał mi się naturalny sposób rozmowy pomiędzy uczestniczkami spotkania – o biznesie, planach, doświadczeniach. Na pewno trzeba będzie coś takiego powtórzyć. Czy będą to kobiece inspiracje? Tego jeszcze nie wiem, ale jestem pewna, że to nie koniec i nie było ostatnie spotkanie w Malabelle. Mamy już coś w planach i teraz trzeba nadać temu odpowiedni kształt. Z pewnością będzie ciekawie!

Trzymamy kciuki!

——

Malabelle już szykuje się na organizację kolejnych spotkań z interesującymi gośćmi. My już wiemy co to będzie, ale jeszcze nie będziemy zdradzać. Jedno jest pewne – będzie ciekawie! Tymczasem zobaczcie jak było ostatnim razem.

IMG_5834

IMG_5802

IMG_5771

IMG_5747

IMG_5730

IMG_5726

IMG_5714

IMG_5707

IMG_5706

IMG_5703

IMG_5695

IMG_5669
IMG_5585

IMG_5526